<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597</id><updated>2011-10-27T07:12:16.062-07:00</updated><title type='text'>Uzdrowienie Duchowe</title><subtitle type='html'>Uzdrowienie Duchowe w walce z chorobami nowotworowymi</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>14</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-2487559633292357799</id><published>2010-07-25T02:25:00.000-07:00</published><updated>2010-07-25T02:26:58.739-07:00</updated><title type='text'>Zrozumieć samego siebie</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:11.0pt;line-height:115%; font-family:&amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family: Calibri;mso-fareast-theme-font:minor-latin;mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-theme-font:minor-bidi; mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:EN-US;mso-bidi-language:AR-SA"&gt;Czasami trudne jest uświadomienie sobie &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;czym jest i co tak naprawdę zawierają&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;słowa uformowane w zwrot „&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;uzdrowienie duchowe”.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Co przez to &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;rozumiemy, z czym je kojarzymy &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;oraz co w nich takiego jest, że otrzymują pierwiastek jakiejś nadnaturalnej energii duchowej, która w pojęciu&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;wielu z nas &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;nie istnieje. A przecież to coś tak tajemniczego i niezrozumiałego przez sceptyków, jakże często prowadzi nas do pokonania nieuleczalnej choroby, całkowitego uzdrowienia &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;czy też skorygowania naszych niedoskonałości cielesnych. Jak tu zrozumieć coś &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;tak nieuchwytnego, ulotnego&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;niewyczuwalnego naszymi &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wszystkimi zmysłami &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;czucia &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;szczególnie dla nas, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;mocno żyjących &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;w realiach otaczającego nas zewsząd fizycznego świata.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Ciągłe wpajanie nam już od dzieciństwa niezliczonych reguł, zasad oraz prawd,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;że czarne jest czarnym, zapach jest zapachem, czucie jest czuciem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;a smak jest smakiem, wyjałowiło nasz umysł w doskonały&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;skuteczny sposób. My konsumenci wspaniałych produktów&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;materialnych, które zdominowały nasz świat, a w szczególności nasze życie, jakże możemy kosztować &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;coś co jest &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;dla nas niewyczuwalne,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;niewidzialne ,czy też nierealne.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;A przecież już samo sformułowanie zdania „ uzdrowienie duchowe” wskazuje nam wyraźnie, że głównym motorem wyjścia z depresji, choroby, ciężkiej sytuacji losowej , czy też wielu innych przeciwności, jesteśmy my sami&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ze swoim potencjałem wewnętrznym, który obojętnie czy też to akceptujemy&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;czy też nie, jest w nas od zawsze. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Wielu proszących o pomoc&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;jeszcze ciągle ma nadzieję, że dysponuję czarodziejską różdżką, formułą&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;tajnego zaklęcia&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;lub czarną magią i całą robotę związaną z ich problemami rozwiążę sam bez ich uczestnictwa.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Nie dla wszystkich jest zrozumiałe, że to oni sami muszą wziąć&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ich niedolę w swoje ręce i poprzez uzdrowienie swojego ducha, uzdrowić swoje zmaltretowane&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ciało i psychikę. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;I tu, w tym właśnie miejscu jest moja pomoc, aby motywując, ustalać kierunki&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i drogowskazy, doprowadzić ciebie do samodzielności i siły.&lt;br /&gt;Wyobraź sobie&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;piękny statek żaglowy, który&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;podczas rejsu został ciężko uszkodzony w walce z okrutnym huraganem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;teraz z&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;wielką trudnością zawinął do portu. Wszystkie jego śnieżnobiałe żagle są w strzępach, maszty i reje połamane, a takielunek i ożaglowanie przypomina&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;tysiące&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;splątanych i&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;oślizłych&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ciał węży. Zdziesiątkowani majtkowie wraz ze swoim&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;{ jak się okazało} nieporadnym&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;kapitanem, nie mieli żadnych szans ani możliwości w przywróceniu statkowi jego pierwotnego wyglądu. Ten piękny i zarazem &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;dumny okręt, który jeszcze niedawno był okrasą wszystkich mórz i oceanów, przypominał &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;teraz prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy. Zacumowany gdzieś w&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;odległym miejscu portu&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;stał opuszczony i zaniedbany aby nie przerażać swoim wyglądem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;innych użytkowników.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Załamany sytuacją kapitan, która w każdym calu go przerosła, nie wiedział co dalej robić. Nie wierzył, że sam wraz ze swoją nieliczną załogą, jest w stanie naprawić to, co zostało w tak okrutny&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;sposób zniszczone przez żywioł. Musiał &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;przecież wrócić do macierzystego portu, gdzie czekała na niego cała rodzina oraz armator; ale w jaki sposób tego dokonać? &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Któregoś dnia,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;błąkając się po nabrzeżach portu,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;podczas których to wędrówek mógł się wyżalać wszystkim&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;napotkanym&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ze swojej niedoli i nieszczęścia, a poza tym obnosić się swoją tragedią, spotkał&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;nieznajomego, który nie potrafił mu współczuć.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Czym bardziej się żalił nad swoim ciężkim losem, tym bardziej nieznajomy był twardy i bez serca.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;W pewnym momencie kapitan nie wytrzymał i zaproponował temu bezdusznemu pyszałkowi i zarozumialcowi aby ten pokazał mu, jak można tej przecież niemożliwej naprawy, dokonać samemu.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Od&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;następnego&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ranka, niemrawa i rozpuszczona załoga, mrucząc&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;z niezadowolenia &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;ostre przeklęcia pod nosem, zabrała się pod okiem nieznajomego do porządkowania okrętu. Szło opornie i powoli. Wszystko co nakazał nieznajomy, było wykonywane z ociąganiem i niechlujnie , bez wiary. Nawet sam kapitan zbytnio nie angażował się w tak bezcelową sprawę, jaką była naprawa tego wraku. Przecież każdy z nich był przyzwyczajony &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;do tego, że wszystko otrzymywał gotowe, bez wysiłku i&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;myślenia .A &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;tu raptem&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;okazało się, że trzeba ciężko harować i to jak harować.&lt;br /&gt;Popękana skóra na dłoniach od naciągania tysięcy lin i oprzyrządowania, obolałe&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;wszystkie członki od usuwania setek ton pogruchotanego drewna, zbolałe krzyże od dźwigania i podnoszenia ogromnych nowych masztów. To wszystko przewyższało możliwości tak rozleniwionej i niesubordynowanej załogi. Było widać gołym okiem, że bunt&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;marynarzy, a być może też i kapitana wisi w powietrzu.&lt;br /&gt;Któregoś dnia załoga nie wytrzymała.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Siłą obezwładniła nieznajomego&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i związanego linami postanowiła powiesić starym marynarskim zwyczajem &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;na najwyższej rei.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Najmłodszy i najsprawniejszy z nich zaczął wspinać się zręcznie niczym małpa&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;po olinowaniu do góry, aby umocować&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;pętlę dla tak niepożądanego intruza, jakim był nieznajomy.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Wszyscy majtkowie, nie wyłączając &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;kapitana, z pewną radością i odprężeniem , że najgorsza harówka, jaka &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;ich w życiu spotkała, wkrótce minie, spoglądali &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;na&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ekwilibrystyczne popisy wspinającego się majtka.&lt;br /&gt;Nagle jeden z marynarzy, ten najbardziej niedoceniany&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;i poniewierany przez resztę, wykrzyknął gromkim głosem.&lt;br /&gt;-Przyjaciele, przecież my &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;mamy już &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;nowe maszty. Popatrzcie, nasze ożaglowanie i takielunek jest na swoim miejscu a śnieżnobiałe żagle, zrolowane wiszą przy rejach.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Wkrótce wrócimy do domu.&lt;br /&gt;Okrzyk &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;radości tego człowieka, który jako jedyny nagle wyrwał się ze snu, obudził wszystkich na pokładzie. Nieoczekiwanie marynarze przejrzeli na oczy czego własnymi rękoma dokonali. Wyprostowali zmęczone i zgarbione od wysiłku plecy. Ich wzrok stał się natychmiast dumny i szczery.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Jak grom z jasnego nieba dotarło do ich świadomością, czego &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;dokonali mimo tak ogromnego wysiłku, jaki w to wszystko włożyli. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;To, w co nikt jeszcze niedawno &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;nie wierzył, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;stało się prawdą.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Z ogromnym animuszem i teraz już pod ścisłym kierownictwem kapitana , zabrali się do ukończenia wielkiego dzieła naprawy, który był wytworem ich&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;własnych rąk, umysłów i dusz.&lt;br /&gt;Przeprosili nieznajomego, który tylko sugestiami, radami i motywacją, potrafił zgrać i stworzyć ponownie wspaniały zespół z tak niesubordynowanej, leniwej i nieposłusznej załogi.&lt;br /&gt;Po niedługim czasie, duma mórz i oceanów, znowu pod pełnymi żaglami, opuszczała port aby wrócić w pełnej chwale do domu. Z nabrzeża pożegnani zostali salwami&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;armat przez tych, którzy zaczęli ich podziwiać &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;i w pewnym sensie &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;zazdrościć im &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;niezłomności i wytrwałości&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;w zdawało by się, bezcelowej pracy.&lt;br /&gt;Możliwe, że ty &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;także jesteś tym wspaniałym żaglowcem,&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;który oczekuje od swojego kapitana {UMYSŁU}&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;naprawy i wydobycia energii duchowej, która zawsze była jest i będzie&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;nieodłączną częścią twojego istnienia tu i teraz. Nie oczekuj, że ktoś inny&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;zrobi za ciebie całą robotę.&lt;br /&gt;Jeżeli ty sam zmienisz pogląd na otaczającą ciebie rzeczywistość, na pewno zmienisz ją, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;nawet zmienisz swoje ciało ponieważ nasze czyny i myśli robią z nas tych, kim rzeczywiście chcemy być.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-2487559633292357799?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/2487559633292357799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=2487559633292357799' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/2487559633292357799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/2487559633292357799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2010/07/zrozumiec-samego-siebie.html' title='Zrozumieć samego siebie'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-8391534795005776106</id><published>2010-07-02T09:09:00.000-07:00</published><updated>2010-07-02T09:10:35.574-07:00</updated><title type='text'>Twój wybór</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:12.0pt;line-height:115%;color:black"&gt;Jeżeli nie masz już do kogo się zwrócić o prawdziwą pomoc, jeżeli nie dostrzegasz pozytywnych sygnałów wokół &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;siebie oraz &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;szans &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;na wyleczenie, a pomimo to czujesz podświadomie, że jeszcze nie przegrałeś, że jesteś zdolny do zmienienia swojej przyszłości, a tym samym &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;zdrowia, skontaktuj się ze mną. Tak samo dotyczy to tych, którzy po raz pierwszy tak niespodziewanie dla siebie samych, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;znaleźli się na tej niebezpiecznej ścieżce i chcieliby jak najszybciej opuścić ją, nie powracając już nigdy na jej śliską drogę. Wielu z nas nie wie jak w takiej kryzysowej i&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;rozpaczliwej dla siebie &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;sytuacji postępować, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;łapiąc się jak tonący brzytwy wszystkich cudownych rad&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;oraz cudownych&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;środków dostępnych na naszym rynku. Do wielu nie dociera to, że w nas samych tkwi potencjał tak ogromnych możliwości, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;jakie sobie w ogóle trudno wyobrazić. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Największym problemem nie jest ten krzyk rozpaczy naszej duszy, jaki jest wyrażony &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;chorobą&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;ale to, że w tym ślepym labiryncie w jakim się znaleźliśmy, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;szukamy po omacku &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;drogi wyjścia, nie znajdując żadnego oznakowania czy też drogowskazu, który &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;dałyby nam szansę na jego opuszczenie. Jakże często w takiej sytuacji dokonujemy &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wyborów, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;które nie są naszymi wyborami &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;płynącymi z samego dna duszy. Jakże często łudzimy się, a nawet oszukujemy siebie &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;samych &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;mówiąc , że wystarczy nam jeden z cudownych eliksirów dostępnych na naszym rynku, aby &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;sobie kupić zdrowie. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Obserwując &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;nekrologi&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;można zdać sobie sprawę z tego, jak poważna i zarazem niebezpieczna jest to choroba. Nie może pomóc nam tu&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;chwiejny optymizm i słaba wiara, że jakoś tam będzie, że to właśnie my wymkniemy się boczkiem z tej dla nas ciężkiej &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;sytuacji.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Z chwilą gdy w naszej głowie trwa huragan sprzeczności, strachu i ogromnej trwogi, zmierzamy tam, dokąd nie chcemy.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Żadna choroba a nawet ta, która dla wielu jest nieuleczalną, nie jest tak naprawdę dla nas wyrokiem śmierci ale najwyższym czasem na diametralne zrobienie porządku w nas samych. To przesłanie skierowane jest do tych wszystkich, którzy nie oczekują zdrowia podanego im na tacy, ale z wytrwałością dążą do tego, aby pomóc sobie samym. Tylko wtedy, kiedy z ogromną siłą woli i determinacją będziesz zmierzał do wyznaczonego celu, możemy wspólnie doprowadzić do czegoś tak ulotnego, cudownego i wspaniałego czym dla &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wielu jest niewytłumaczalny cud uzdrowienia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-8391534795005776106?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/8391534795005776106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=8391534795005776106' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8391534795005776106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8391534795005776106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2010/07/twoj-wybor.html' title='Twój wybór'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-4370031142157471883</id><published>2010-06-27T06:32:00.000-07:00</published><updated>2010-06-27T06:36:30.988-07:00</updated><title type='text'>Nasze uzdrowienie</title><content type='html'>&lt;span style="font-size:12.0pt;line-height:115%; font-family:&amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family: Calibri;mso-fareast-theme-font:minor-latin;mso-hansi-theme-font:minor-latin; mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-theme-font:minor-bidi; color:black;mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:EN-US;mso-bidi-language: AR-SA"&gt;Zbyt często przychodzi do nas chwila, w której&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;musimy zmierzyć się z czymś, co jest dla nas niepojęte, straszne i okrutne. Moment naszego kruchego życia, w którym cały istniejący&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;wokół nas świat wali się nam z trzaskiem i hukiem na głowę, zmieniając tym samym całkowicie naszą mentalność. Nie jest trudno zrozumieć, że czas ciężkiej choroby, która nas przeważnie w naszym mniemaniu niesłusznie dosięgła, wyciąga z nas&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;wszystko to, co w nas jest najsłabsze niestabilne i prowizoryczne.&lt;br /&gt;Wychodzi z nas wtedy całe męstwo, odwaga i pozory tak pięknie grane wobec wszystkich dookoła. Stajemy się dokładnie tym człowiekiem, jakim naprawdę jesteśmy w rzeczywistości, niepewnym, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wystraszonym i nieporadnym. W takiej sytuacji na cóż innego możemy liczyć niż oddanie się bezkrytycznie i z ufnością w ręce tych, którzy naszym zdaniem wykonają za nas całą główną robotę. Nie przychodzi nam nawet do głowy&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;to, że &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:12.0pt;line-height:115%;font-family:&amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; mso-ascii-theme-font:minor-latin;mso-fareast-font-family:Calibri;mso-fareast-theme-font: minor-latin;mso-hansi-theme-font:minor-latin;mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-theme-font:minor-bidi;mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:EN-US; mso-bidi-language:AR-SA"&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color:black"&gt;z chwilą kiedy inni zaczynają za nas decydować, popełniamy duchowe samobójstwo.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;W jaki sposób mamy walczyć nigdy nie będąc do walki przygotowani. W jaki sposób mamy wygrać nigdy nie będąc naprawdę zaprawiani do stania się mistrzami. Słusznie ktoś zauważył, ze do każdego z nas, mogą przyjść czasy, w których &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;najbardziej wartościową rzeczą jaką może posiadać, będzie obraz samego siebie, jako zwycięzcy w wielkiej grze o życie. Nie jest to ciężko zrozumieć jeżeli zdajemy sobie sprawę z tego, że co ludzki duch może pojąć i w co uwierzyć, może także urzeczywistnić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color:black"&gt;&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:11.5pt; line-height:115%;font-family:&amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri;mso-fareast-theme-font:minor-latin;mso-hansi-theme-font: minor-latin;mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-theme-font:minor-bidi; color:black;mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:EN-US;mso-bidi-language: AR-SA"&gt;Cóż może być piękniejszego od tego niepozornego stwierdzenia, zawierającego w paru niewinnych słowach tak wiele prawdy.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Któż może zaręczyć, że być może w niedalekiej przyszłości to stwierdzenie nie będzie dla nas&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;samych jedyną możliwością dalszej egzystencji &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;bycia tu na tej ziemi.&lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt;  &lt;/span&gt;Każdemu z nas &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wydaje się, że paląca się świeczka długości jego życia jest bardzo wysoka, ale zapomina o tym, że nawet najmniejsze tchnienie wiatru, może bez problemu zgasić ten delikatny płomień, jakim jest nasze istnienie.&lt;br /&gt;Spotykam się często z ludźmi szukającymi pomocy w swojej ciężkiej chorobie, zrozpaczonymi beznadziejnością krytycznego położenia i nie wiedzącymi co dalej począć, aby podołać temu, co z taką mocą spadło na ich barki. W ciągu wielu lat zrozumiałem to, że jeszcze nikomu nie pomogłem, kto nie chciał tej pomocy i nie był na nią przygotowany. &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;Jednak najpiękniejsze jest to, &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;że można &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;pomóc &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;wszystkim tym, którzy chcą i pragną tej pomocy, a także zrozumieć i zaakceptować to co jest tak nieuchwytne w każdym z nas, tą siłę, która prowadzi do zwycięstwa.&lt;br /&gt;Zawsze kierowałem się dewizą, że &lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:12.0pt; line-height:115%;font-family:&amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:Calibri;mso-fareast-theme-font:minor-latin;mso-hansi-theme-font: minor-latin;mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-theme-font:minor-bidi; color:black;mso-ansi-language:PL;mso-fareast-language:EN-US;mso-bidi-language: AR-SA"&gt;nigdy nie dojdziesz w życiu dalej niż tam, gdzie dociera wyobraźnia twego ducha. Właśnie to jest tą najważniejszą cząstką naszej duszy, która poprzez uzdrowienie duchowe, w taki cudowny sposób uzdrawia nasze ciało. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-4370031142157471883?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/4370031142157471883/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=4370031142157471883' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/4370031142157471883'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/4370031142157471883'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2010/06/nasze-uzdrowienie.html' title='Nasze uzdrowienie'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-8191261097029691573</id><published>2008-11-22T10:38:00.000-08:00</published><updated>2008-11-22T11:38:08.676-08:00</updated><title type='text'>Chemioterapia w chorobach nowotworowych część 2</title><content type='html'>Chemioterapia jest  tą tak zwaną najważniejszą jednostką flagową, w naszym arsenale broni przeciwko chorobą nowotworowym. Zaufanie do tej metody walki jak i zarazem do lekarzy, jest ogromne. Bezgranicznie wierzymy, że wszystko można zrobić  z naszym zdrowiem łącznie z wyleczeniem,  i to nawet bez naszego w tym  udziału. Przecież wykonujemy sumiennie wszystkie polecenia jakie w klinice otrzymujemy, a zaplanowane terminy wizyt zawsze są punktualnie przestrzegane. Wzmacniające tabletki różnego rodzaju oraz mikstury, które dodatkowo łykamy uświadamiają nam, że może być tylko lepiej. Dodatkowe USG,  TK oraz rezonans magnetyczny jakie wykonujemy często ponad plan,  uspokaja nas przed strachem jaki nas co chwila ogarnia. Z tej całej naszej strategji, jednym słowem wynika, że wyleczenie nie powinno być dla nas samych żadnym problemem, a jednak. W tym całym szaleństwie uległości i poprawności, nie ma już więcej miejsca na nas samych. Gdzie w takim razie jest  nasza psychika, która jest być może tą najważniejszą  siłą  zdolną zatrzymać rozwój choroby i wstrzymać przerzuty. Dlaczego nie wykorzystujemy tego czasu po chemioterapii aby rozwinąć w nas samych potężnego systemu odpornościowego, który jest w stanie pokonać komórki rakowe poruszające się po naszym organizmie. Nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy, jak potężną bronią dysponujemy, która jest w nas ukryta. Nie są to żadne mrzonki ani fantazje, ale potęga umysłu zaprzęgniętego przez nas do pracy, jest w stanie naprawdę dokonać cudu. Nie wszystko można podać na tacy i właśnie tu tkwi problem. Ludzie ciągle nie chcą wierzyć w swoją ogromną  moc  samouzdrowienia oddając to co dla nas najważniejsze, a więc swoje  życie, w ręce innych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-8191261097029691573?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/8191261097029691573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=8191261097029691573' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8191261097029691573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8191261097029691573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/11/chemioterapia-w-chorobach-nowotworowych.html' title='Chemioterapia w chorobach nowotworowych część 2'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-5807868096091136727</id><published>2008-09-05T09:02:00.000-07:00</published><updated>2008-09-05T14:26:21.501-07:00</updated><title type='text'>Chemioterapia w chorobach nowotworowych część 1</title><content type='html'>Tak bardzo przyzwyczajeni  jesteśmy do korzystania z chemioterapii w chorobach nowotworowych, że stało się to już regułą  w naszym postępowaniu leczniczym. Nie można nic powiedzieć przeciwko tej formie leczenia, ponieważ na dzień dzisiejszy, jest to najskuteczniejsza  nasza broń, którą dysponujemy przeciwko tej chorobie. Wielu chorych tak bardzo wierzy w chemioterapię, że uważają ją za jedyny środek skuteczny w walce z rakiem. Całkowicie zgadzam się  z tym tokiem myślenia, ale wszakże pod jednym warunkiem. Ta forma leczenia nie może być ciągnięta w nieskończoność, to znaczy  powielana regularnie aż do wyniszczenia naszego organizmu. Ta metoda wielokrotnego powtarzania chemioterapii lub radioterapii, prowadzi   w rzeczy samej do  zagłady nas samych. Przecież jest bardzo duże prawdopodobieństwo , że po każdej terapii powstają nowe niespodziewane przerzuty, które obligują nas do wzięcia następnej terapii i tak w kółko. Delikatnie mówiąc, tracimy po kolei partie naszego ciała, zatruwamy zdrowe komórki  lub żywotne  organy bez których nie możemy  dłużej żyć. Nasza wiara w tą formę leczenia jest już tak duża, że nie potrafimy nawet pomyśleć  jak w inny sposób powstrzymać tą podstępną chorobę. Ta filozofia myślenia  prowadzi nas w ogólnym rozrachunku, to tego, że nasz wyniszczony organizm, po pewnym czasie, nie ma już dość sił  aby się dalej bronić. Ta strategia wielu chorych przypomina mi ogrodnika w którego pięknym  i zadbanym ogrodzie, wyrosło niechciane i chore drzewo. Otóż ten ogrodnik z ogromną starannością i cierpliwością przycina gałązki i wypustki na na tym chorym drzewie w nadziei, że tym sposobem problem chorego drzewa zniknie z jego ogrodu, a przynajmniej się nie rozrośnie.  Nie stać go na to, aby niechciane drzewo lub krzew wykopać, wypalić, lub usunąć z korzeniami. Na efekty tego zachowania nie trzeba długo czekać. Z chorego drzewa regularnie wyrastają następne i następne gałązki, które należy usunąć aby choroba nie  rozeszła się na cały ogród. Mimo tych wszystkich  zabiegów i tak co chwila dochodziło do zarażenia innych roślin, które musiały być usunięte z ogrodu  zubożając i wyjaławiając tak zadbany i piękny do tej pory ogród.  Nie zapominajmy jednocześnie, że te chore drzewo cały czas czerpie witaminy, minerały, wodę z gleby ogrodu zabierając w ten sposób innym rośliną tak potrzebne do życia składniki. Chociaż już sam nawrót choroby powinien dać nam wiele do myślenia, brniemy dalej w ufności, że jest to jedyna i cudowna metoda do powrotu naszego dawniejszego  zdrowia. Chemioterapia w rzeczy samej, usuwa już powstałe skutki choroby ale nie zapobiega ich powstaniu. Dlaczego tak wielu chorych brnie tą drogą,  która przecież  już wielu  innych  przedtem wyprowadziła na manowce?  Dlaczego jesteśmy tacy uparci i  zarazem bezradni w naszych poczynaniach w walce z tą chorobą?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-5807868096091136727?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/5807868096091136727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=5807868096091136727' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/5807868096091136727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/5807868096091136727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/09/chemioterapia-w-chorobach-nowotworowych.html' title='Chemioterapia w chorobach nowotworowych część 1'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-8399065700827948327</id><published>2008-08-22T03:51:00.000-07:00</published><updated>2008-08-22T03:52:07.871-07:00</updated><title type='text'>Waleczność a uzdrowienie.</title><content type='html'>Już z samego tematu, można wywnioskować o czym chciałbym w tym poście napisać. Nie chodzi tu o choroby typu katar czy przeziębienie, ale o choroby nowotworowe. Już na samym początku, od momentu uzyskania informacji, że jesteśmy chorzy, nasze szanse na wygraniu tego wyścigu są znikome. Dlaczego tak się dzieje. Dlaczego tak wielu ludzi przegrywa ten najważniejszy bieg swego życia. Czyżby był to wyścig nie do wygrania?. Jak to się dzieje, że niektórzy a jest ich garstka potrafią sobie dać radę z tą tak zwaną nieuleczalną chorobą. Czym się ci ludzie różnią od nas, że to potrafią. Te i inne tego typu pytania prześladują nas cały czas chociaż nie zdajemy sobie sprawy z tego, że każdy z nas ma w sobie cudowny mechanizm samo uzdrowienia. Problemem jest tylko to, jak po niego sięgnąć.&lt;br /&gt;W początkowej fazie choroby człowiek nie jest w stanie myśleć realnie. Stając do wyścigu o swoje wyzdrowienie nie stoi na lini startu gdzie powinien zająć swoją pozycję ale szykuje się do tego biegu gdzieś całkiem z tyłu. Jego niewiara w zwycięstwo jest tak duża, że nie potrafi się odpowiednio skoncentrować. Paniczny strach, który nim zawładnął, nie pozwala mu na odpowiednie przygotowanie do tego biegu. Roztrzęsiony umysł ze strachem obserwuje rywala z którym przyszło mu się zmierzyć. Czy można mu się dziwić lub doszukać w jego zachowaniu czegoś nieracjonalnego? Czyż nie jest to typowe zachowanie wielu chorych. Właśnie tu rozpoczyna się nasza tragedia, która już od samego początku paraliżuje nas i tak bardzo przeszkadza w wygraniu tego wyścigu. Przecież w tej tak ciężkiej dla nas chwili, w naszym umyśle, przeważają takie myśli od których odechciewa się tego startu. Jak można przecież wygrać wyścig z championem, mistrzem, który już tak wielu pokonał. Jak można wygrać z tą chorobą, która w mediach uznawana jest za niepokonaną. Jak można wygrać z czymś, o czym mówi się nieuleczalne. Przecież już od dzieciństwa jesteśmy zaprogramowani o tym, że rak jest tą najgorszą chorobą której nie można zwalczyć. Przecież sami dopatrujemy się w innych chorych na raka oznak końca a nie poprawy. Wszystkie te faktory i wiele innych powoduje to, co jest najsmutniejsze w całej tej chorobie. Sami, dobrowolnie,bez żadnej walki, poddajemy się nie wiedząc nigdy tego, że mogliśmy ten bieg wygrać. Przy odpowiednim nastawieniu psychicznym jest to całkowicie możliwe a nawet prawie pewne, że potrafimy dać radę tej chorobie. Ale czy nie jest wygodniej liczyć na cud nie dając nic od siebie? Tak długo rak będzie nieuleczalny jak długo nie zmienimy swojego nastawienia do tej choroby. Nasze porażki biorą się z naszego strach i zwątpienia w możliwość jej pokonania chociaż wiele przypadków potwierdziło to, że sami jesteśmy w stanie dokonać tego co inni nazywają cudem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-8399065700827948327?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/8399065700827948327/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=8399065700827948327' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8399065700827948327'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/8399065700827948327'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/08/waleczno-uzdrowienie.html' title='Waleczność a uzdrowienie.'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-397738361615917340</id><published>2008-07-20T03:25:00.001-07:00</published><updated>2008-07-20T03:25:53.353-07:00</updated><title type='text'>Siła sugestii</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Opiszę w tym artykule autentyczne wydarzenie z jakim spotkałem się osobiście, a świadczącym o ogromnej i skutecznej sile sugestii, która w tym przypadku dokonała cudu uzdrowienia.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Było to przed dziesięciu laty. Robert , bo tak mu na imię , zachorował na nowotwór. Jego choroba była już tak zaawansowana , że nikt na świecie nie dawał mu żadnej szansy. Przerzuty i guzy , potworzyły się w każdej części ciała , tworząc misterną sieć jak pająk pajęczynę. Jego ojciec był zrozpaczony. Gdzie tylko mógł szukał pomocy dla swojego jedynego syna , ale nikt nie gwarantował całkowitego jego wyleczenia. Tymczasem stan zdrowia Roberta pogarszał się z każdy dniem. Chłopak ten prawie nie mógł wstawać z łóżka a najmniejszy ruch jaki chciał wykonać powodował ogromny ból. Z każdym dniem ubywało mu sił i jego życie gasło w oczach. Lekarze ze swojej strony zrobili wszystko, co tylko możliwe ,aby go uratować , ale nie mogli przecież zoperować jego psychiki, a ta , była już pogodzona ze swoim losem. Można powiedzieć , że zostały tygodnie a może dni do jego odejścia. Któregoś dnia , ojciec Roberta idąc zamyślony i w rozpaczy, zauważył kawałek kryształu górskiego, leżący w witrynie sklepu jako ozdoba. Nie namyślając się wcale, kupił ten wielkości małej piłeczki kryształ górski, nie wiedząc na co mu będzie potrzebny. Jakaś wewnętrzna siła pchała go do jego kupna. Przychodząc do domu , miał już w swojej głowie plan , może całkowicie zwariowany,ale jedyny, aby być może uratować syna. Przekazał Robertowi ten kawałek kryształu zarazem mówiąc. Słuchaj synu ten kryształ powoduje to , że neutralizuje agresję komórek rakowych i zarazem je niszczy. Jest tylko jeden warunek kiedy ten kryształ skutecznie zaczyna działać. W tym momencie w oczach Roberta zauważył pewne zainteresowanie . W tym błysku widać było , że jeszcze gdzieś głęboko w psychice Roberta tliła się maleńka iskierka nadziei na ratunek. Warunek jest taki , kontynuował , że musisz przy tym być aktywny fizycznie. Chodziło ojcu o to , aby Robert, który był całkowicie pogodzony ze śmiercią , wstał z łóżka i swoją świadomość skierował w zupełnie innym kierunku niż jego choroba. Czym bardziej jesteś aktywny , tym kryształ jest skuteczniejszy. Z tymi słowami przekazał ten zwykły kawałek kryształu synowi , jeszcze dopowiadając. Trzymając go cały czas przy sobie powodujesz to, że ten cudowny kryształ jest coraz bardziej napromieniowany twoimi pozytywnymi i uzdrowicielskimi energiami . W tym dniu Robert pierwszy raz wstał z łóżka i ściskając z całych sił w dłoni kryształ , zaczął z trudem chodzić po pokoju. Za każdym krokiem powtarzał „ jedna komórka zniszczona , następna zniszczona” myśląc oczywiście o komórkach rakowych . Całymi dniami potrafił chodzić po pokoju, powtarzając swoją formułę , chociaż było widać po nim jak cierpi i ile wysiłku go to kosztuje. Jego determinacja i siła wzroku wskazywała na pełną wiarę i skuteczność na to co robi. Wprost widać było , jak po każdym kroku , jego następny krok , jest pewniejszy i bardziej elastyczny. Największą jednak różnicę można było zaobserwować w jego psychice. Nie było tam miejsca na żadną chorobę oraz słabość. Był tak skoncentrowany liczeniem i tym co robił , że nie było żadnej możliwości , aby chociaż najmniejszy wątek negatywnej myśli mógł przedostać się do jego głowy. Wkrótce mieszkanie było już za małe i Robert ubierając się w dresy, zaczął wychodzić z domu. Godzinami potrafił truchtać po pobliskim parku cały spocony i okropnie zmęczony, ale za to coraz zdrowszy. Badania, jakie w międzyczasie przeprowadzono , jednoznacznie wykazały cofanie się choroby. Dziś Robert jest zdrowym młodym mężczyzną, którego wielką pasją jest bieganie. Z tym kawałkiem kryształu nie rozstaje się do dziś nosząc go w kieszeni. &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-397738361615917340?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/397738361615917340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=397738361615917340' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/397738361615917340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/397738361615917340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/07/sia-sugestii.html' title='Siła sugestii'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-5719828321354279318</id><published>2008-04-19T05:12:00.000-07:00</published><updated>2008-04-19T08:58:18.458-07:00</updated><title type='text'>Rozważania</title><content type='html'>Warto czasami poświęcić choćby odrobinę czasu aby zadać sobie pytanie, które brzmi : kim jestem?  Oczywiście nie w takim kontekście jak, jestem mężczyzną lub kobietą, nazywam się tak i tak, ale pytanie głębsze, do swojego ukrytego głęboko ja. Prawie zawsze utożsamiamy się z pewną grupą ludzi  wśród których czujemy się  bezpiecznie, ukryci, dobrze chronieni i jednym z wielu. Trudno nam wprost wyobrazić, że tak naprawdę jesteśmy niepowtarzalni, jedyni w swoim rodzaju , unikalni. Jesteśmy mimo pozornego podobieństwa do innych jednak tak różni , że praktycznie nie ma  człowieka, który  postępowałby podobnie w takich samych sytuacjach życiowych jak Ty. Podobieństwo tkwi w  tym, że tak bardzo pragniemy wcielić się w inne popularne osoby,  naśladować ich zwyczaje, ubiór, zachowanie , a więc nie być sobą. Jakie wynikają z tego  problemy i jakie są tego konsekwencja  można zaobserwować prawie natychmiast. Może nasze ego czuje się w tym całym kabarecie doskonale, ale dla naszej jaźni  może być za ciasno, nieswojo, po prostu źle.Skutkiem tego całego zachowania  są na początku problemy zdrowotne jak: bezsenność, złe samopoczucie, wysypka, ciągłe niezadowolenie, i.t.d. Przecież jeżeli jesteśmy niepowtarzalni  i  jedyni, to dlaczego próbujemy być innym niż w rzeczywistości, dlaczego tak bardzo staramy się upodobnić do rzeczy, która do nas nie pasuje, nie jest nasza. W tym momencie pogoń  za czymś ,co w naszej mentalności jest na czasie, rozpoczęła  się. Gonimy za tym co tak na dobrą sprawę nie ma żadnego znaczenia do rozwoju własnej osobowości, a wprost przeciwnie,zabija ją.Gdy przyjdzie czas naprawdę poważnych problemów, jesteśmy jak dziecko, bezradni, słabi, bez woli walki. Do tej pory inni wskazywali nam drogę życia, zachowania,dawania sobie rady oraz  bezradności. To inni decydowali co dla nas dobre ,a co nie,co jest czarne ,a co białe. Ktoś bardzo mądrze powiedział, że z chwilą kiedy inni decydują za nas, popełniamy duchowe samobójstwo. Jak wiele prawdy jest w tym stwierdzeniu, jak wielu ludzi przekonało się o tym na własnej skórze , jak wielu ludzi dało się i daje na to nabrać. Szkoda ,że dla wielu jest już za późno by naprawdę zawalczy.  Jak wielu ludzi przegrywa swoją ostatnią walkę nie podejrzewając, że być może daliby radę ,ale jak to zrobić. Z każdej strony słyszy się rady:  żyj jak dawniej, nie zwracaj na to uwagi, pokonaj tego skurczybyka i.t.d. Tu nie chodzi o tego rodzaju walkę, nie chodzi o to aby dalej być dla siebie obcym, aby w tobie był ktoś inny zamiast ciebie.Jeżeli zdecydujesz się na wygranie tej wojny, musisz się diametralnie zmienić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-5719828321354279318?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/5719828321354279318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=5719828321354279318' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/5719828321354279318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/5719828321354279318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/04/rozwaania.html' title='Rozważania'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-1555398409687577272</id><published>2008-04-18T09:21:00.000-07:00</published><updated>2008-04-18T12:27:21.183-07:00</updated><title type='text'>Samotność</title><content type='html'>Któż z nas może tak naprawdę powiedzieć co to jest samotność. Bardzo wielu z nas kojarzy to słowo z  brakiem partnera, samotnością w miejscu pracy, niezrozumieniem  w swoim środowisku , w którym przebywa i nikt go nie rozumie, dobrowolnym &lt;span class="blsp-spelling-corrected" id="SPELLING_ERROR_0"&gt;odseparowaniu&lt;/span&gt; od ludzi i od tego całego zgiełku cywilizacyjnego. Nie o tego typu samotności chcę pisać , myślę o samotności ludzi chorych, ludzi zagrożonych przez chorobę, ludzi , którzy tak naprawdę czują się w swojej sytuacji całkowicie osamotnieni i pozostawieni własnemu losowi i przeznaczeniu. Prawdą jest, że dopóki nasze zdrowie jest w doskonałym stanie, a my czujemy się  wyśmienicie , nasze połączenie z otaczającym nas światem oraz ludźmi jest poprawne. Każdego dnia  jesteśmy przepełnieni energią, która nas otacza, wszędzie wokół nas spotykamy się z ludźmi  podobnymi do nas, nic nam nie może się stać, ponieważ jesteśmy w grupie. Wszystko funkcjonuje normalnie do dnia, kiedy spada na nas diagnoza lekarska. Nie chodzi tu o katar czy anginę ale o choroby z półki tzw. nieuleczalnych. Pierwszy szok to zawalenie się tak misternie budowanego przez nas świata , gdzie żyjąc w grupie czuliśmy się silni i  prawie nietykalni.   Następnie odkrywamy , że  to co uważaliśmy za pewnego  rodzaju  ubezpieczenie na zdrowie nie egzystuje. Nagle niespodziewanie jesteśmy w centrum tego, czego się najbardziej obawialiśmy i nigdy nie dopuszczaliśmy do swojej świadomości. Świat w jednej chwili zmienia się z kolorowego na bezbarwny, ponury,  bez uśmiechu i niesprawiedliwy. Zostaliśmy samotni, opuszczeni, czujemy się jak zając , który nie wie skąd strzał padnie.Jest to ocena nas samych, nas zagubionych, gdyż jeżeli chodzi o walkę w pojedynkę zawsze uważaliśmy się  niedowartościowani i słabi. Nigdy nie dopuszczaliśmy myśli, że my sami możemy doskonale funkcjonować bez poparcia otoczenia,  jego fikcyjnego chronienia nas przed nieszczęściami.Zadaniem uzdrowienia duchowego polega na tym, aby w takiej sytuacji na pozór bez wyjścia ustawiać drogowskazy, które pokazują kierunek i początek marszu, marszu pełnego optymizmu, wiary, pewności i możliwego do pozytywnego osiągnięcia celu. Jak wspomniałem w innych  postach, chodzi tu prawie o całkowitą przebudowę naszego umysłu , przyzwyczajeń oraz życiowych nałogów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-1555398409687577272?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/1555398409687577272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=1555398409687577272' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1555398409687577272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1555398409687577272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/04/samotno.html' title='Samotność'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-3147253625369803642</id><published>2008-04-02T02:00:00.000-07:00</published><updated>2008-04-02T03:08:12.234-07:00</updated><title type='text'>Efekt placebo -kontynuacja</title><content type='html'>Jedno stwierdzenie można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że istnieje jakiś wspólny mechanizm, który jest w dużym stopniu odpowiedzialny  za komunikację pomiędzy naszą psychiką a naszym ciałem.Dlaczego więc tak mało ludzi , korzysta z tej tajemniczej, cudownej możliwości naszego umysłu i wielokrotnie poddaje się depresji, chorobie czy tez beznadziejności. Odpowiedź aż ciśnie się na usta, bo czyż nie łatwiej jest sięgnąć po medykamenty niż  zadać sobie  dużo trudu pracy nad sobą tym bardziej, że w podobne bzdury się nie wierzy.Pisząc to zdaję sobie doskonale sprawę, jak wielu ludzi mimo że przyjmują leki, w  swoim umyśle są rozdygotani, niepewni, zestresowani, w wielkiej panice ponieważ nie wierzą, że wyzdrowieją. Większość  z nas szuka swojego zdrowia  w poszukiwaniu  cudownych leków, soków ,diet uważając, że właśnie to wykona   całą robotę za nich ale przecież   tym samym okłamują sie ,szukają usprawiedliwienia dla swojej rozdygotanej i przerażonej psychiki . Jak zredukować niepokój, jak odzyskać wiarę, jak zaakceptować to, że mam silne oczekiwanie na wyzdrowienie, jak po prostu być sobą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-3147253625369803642?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/3147253625369803642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=3147253625369803642' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/3147253625369803642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/3147253625369803642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/04/efekt-placebo-kontynuacja.html' title='Efekt placebo -kontynuacja'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-3475779915256794381</id><published>2008-04-01T10:04:00.000-07:00</published><updated>2008-04-01T12:04:06.333-07:00</updated><title type='text'>Efekt placebo cz.1</title><content type='html'>Chciałbym  w dzisiejszym poście zająć się  efektem placebo.Każdy z nas , w swojej przeszłości , na pewno spotkał się  z tym zjawiskiem , słysząc to od znajomych czy też czytając publikacje.Jak to może być, że chory łykając jakiś w jego przekonaniu lek skuteczny na jego chorobę czy też schorzenie , potrafi wyzdrowieć , chociaż w rzeczywistości dostawał  całkowicie niezależną substancję na swoją dolegliwość, ale całkowicie był  przekonany o tym, że jest to właściwy lek. Z przeprowadzonych badań wynika, że procent efektu placebo może obejmować nawet do 50%  ludzi.  Cóż można więcej  dodać na ten fenomen, jak można to wytłumaczyć ,dlaczego tak się dzieje, jakie są możliwości ludzkiego umysłu.  To pytanie zadaje sobie bardzo wielu ludzi w chwilach zagrożenia czy też chorobie. Właśnie na tym polu, polu możliwości naszego umysłu, mamy najwięcej  zaległości do odrobienia. Cały czas jesteśmy bombardowani o wszystkim co tylko możliwe ale nie o tym co tak naprawdę jest dla nas ważne.Nie wspomina się o tym, że istnieje połączenie pomiędzy psychiką a ciałem ,połączenie  które to potrafi dokonywać cudownych uzdrowień, doskonałego zdrowia czy też długowieczności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-3475779915256794381?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/3475779915256794381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=3475779915256794381' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/3475779915256794381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/3475779915256794381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/04/efekt-placebo-cz1.html' title='Efekt placebo cz.1'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-1180277254784580325</id><published>2008-03-24T05:13:00.000-07:00</published><updated>2008-03-24T06:50:22.189-07:00</updated><title type='text'>Manipulacja</title><content type='html'>Dość często spotykamy się z tym słowem nie zdając sobie dokładnie sprawy z jego destrukcyjnym działaniem. Od samego rana jesteśmy bombardowani niesamowitą ilością wiadomości, nowinek,ciekawostek z elementami tragedii, polityki i wszystkim tym, co tak na dobrą sprawę nie powinno nas dotyczyć. Każdego dnia, ze środków przekazu publicznego  dociera do nas wieść o odejściu kogoś a przy okazji padają słowa ;nieuleczalnie chory,przegrał z chorobą, został pokonany. W takim wypadku aż ciśnie się na usta stwierdzenie,nie dam rady, jestem za słaby, nie mam szans,stoję na przegranej pozycji.Z drugiej strony docierają do nas wieści o lekarstwach bez których w.g reklamy tak ciężko będzie nam  żyć i wystarczy tylko je zażyć a będziemy zdrowi, młodzi,prężni i doskonali.Gdzie w takim wypadku jest ten złoty środek,gdzie w nas samych jest dość miejsca aby znaleźć to od czego uparcie tak się odwracamy,dlaczego idziemy na łatwiznę,dlaczego wierzymy w ten cały bełkot nonsensów i niedorzeczności. Wyobraźmy sobie nasz umysł jako puszkę lub jakieś małe naczynie,wyobraźmy również sobie,ze codziennie do tego naczynia dorzucamy jeden grosik a więc po pewnym czasie naczynko nasze będzie wypełnione tym co tak skrzętnie wrzucaliśmy, tym co z rozmysłem chcieliśmy zbierać , tym  na czym tak bardzo nam zależało.Nie będzie żadnej niespodzianki kiedy sięgniemy do tego naczynia, ponieważ wiemy doskonale czym dysponujemy i jesteśmy pewni  tego co tam jest.Wyobraźmy sobie teraz sytuację odwrotną, sytuację kiedy to pakujemy do tej puszki wszystko to co nam wpadnie pod rękę, wszystkie nonsensy naszego dnia codziennego, wszystko to co jest  sprzeczne ze sobą,wszystko to co zawiera naszą niewiarę, słabość, beznadziejność czy też bezsensowność.Jak można  w chwili największej naszej potrzeby wyciągnąć z takiego naczynia potrzebną nam siłę, nasze Boskie pochodzenie czy też wielką wiarę. Czy naprawdę można wtedy uwierzyć w siebie, czy naprawdę z tego bałaganu możemy czerpać Boską energię, czy naprawdę potrafimy wtedy się bronić nie mając żadnych wzorców ani przykładów.Myślę,że właśnie tu jest to wielkie zadanie uzdrowienia duchowego,właśnie tu drzemią ogromne możliwości odmiany naszego życia, postępowania, myślenia ,naszego  [ tu i teraz].&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-1180277254784580325?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/1180277254784580325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=1180277254784580325' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1180277254784580325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1180277254784580325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/03/manipulacja.html' title='Manipulacja'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-1177303386522754287</id><published>2008-03-13T12:15:00.000-07:00</published><updated>2008-03-13T14:03:49.945-07:00</updated><title type='text'>Wiara</title><content type='html'>Aczkolwiek tytuł  ten chciałbym raczej poświęcić  naszej  osobistej wierze, tej której tak często nam brakuje.  Nasze wyobrażenie o wierze jest tak enigmatyczne, niepełne, niedoskonałe, że właściwie słowo to przeważnie zostaje tylko pustym słowem  ,bez szczególnego znaczenia. Nigdy nie zadajemy sobie większego trudu aby naprawdę to słowo głęboko przeanalizować, przemyśleć,odgadnąć jego znaczenia czy też zastanowić się do czego nas obliguje. Jak często nasza wiara jest tylko pokazem dla innych a nie naszą największą i najskuteczniejszą bronią.Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że jesteśmy w posiadaniu  najwspanialszych narzędzi  i środków aby uczynić niemożliwe możliwym.&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak potrafimy użytkować naszą wiarę widać często podczas choroby gdy z wielką przyjemnością sięgamy po tabletki, leki i wszystko to co nie zmusza nas do nadmiernego wysiłku.Wiara nie jest czymś takim jak żarówka  ,co tylko wystarczy przekręcić kontakt i jest jasno ,ale procesem trwającym trochę  dłużej i kompleksowym. Nie wystarczy pokonać choroby tylko  farmakologią,  gdyż jest duże prawdopodobieństwo jej powrotu, ale należy przemeblować swoje  dotychczasowe myślenie, postępowanie, nawyki i przyzwyczajenia. Właśnie tu leżą nasze największe możliwości, które można porównać do czegoś niesamowitego,niezrozumiałego,czy też cudu.Możliwości jakimi dysponujemy są wprost nieobliczalne i  niewyobrażalnie wielkie , ale czy my pamiętamy o swoim pochodzeniu , czy my utożsamiamy się z tym co wyznajemy.Przecież  o ile prościej jest iść na skróty  drogą, która  bardzo często kończy się takim procentem wyzdrowienia jak wysiłek włożony do jej pokonania&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-1177303386522754287?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/1177303386522754287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=1177303386522754287' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1177303386522754287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/1177303386522754287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/03/wiara.html' title='Wiara'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4226491551416246597.post-2849790082347271483</id><published>2008-03-01T06:04:00.001-08:00</published><updated>2008-03-01T07:46:49.313-08:00</updated><title type='text'>Wprowadzenie</title><content type='html'>&lt;strong&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Dr&lt;em&gt;ogi Internauto nie chciałbym się powtarzać za wieloma publikacjami jakie można do woli czytać na forum internetu czy też w specjalistycznej prasie, ale sięgnąć trochę głębiej do Twojej świadomości i przekonać Ciebie,że czasami trochę wysiłku potrafi zdziałać cuda. Bardzo często w naszym życiu codziennym , by rozwiązać nasz aktualny problem, staramy się postępować tak, aby tylko nie narazić się na wysiłek lub w/g naszej oceny zostawiamy problem własnemu losowi. W następstwie tych decyzji nasze życie wygląda podobnie,szare, bezbarwne,bez emocji i wzniosłych chwil,krótko mówiąc" bezbarwne". Nigdy nie zastanawiamy się nad tym co by było gdybym :zadał sobie więcej trudu w rozwiązaniu tej sprawy,potraktował poważniej,wybrał inną decyzję lub po prostu dał sobie więcej czasu na jej rozwiązanie.Ciągle w naszej głowie tłucze się myśl, dopadło mnie,los pokarał mnie,dlaczego dotyczy to właśnie mnie i wiele myśli tego typu,Nie chcemy dopuścić do nas, że to przecież my sami kreujemy wszystko to co nas samych dotyczy.Nie użalajmy się potem przed wszystkimi jacy to my jesteśmy biedni, nieszczęśliwi , pokrzywdzeni przez los.Właśnie w tym kierunku , w kierunku Twojej mocy i możliwości  panowania nad całym Twoim życiem chciałbym pisać.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4226491551416246597-2849790082347271483?l=uzdrowienieduchowe.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/feeds/2849790082347271483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4226491551416246597&amp;postID=2849790082347271483' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/2849790082347271483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4226491551416246597/posts/default/2849790082347271483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://uzdrowienieduchowe.blogspot.com/2008/03/wprowadzenie.html' title='Wprowadzenie'/><author><name>tygrys</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02793257489126292726</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='22' height='32' src='http://bp2.blogger.com/_mPZuHZMxXPg/SAj1fZqr6iI/AAAAAAAAAAo/qPgyK8xxqWQ/S220/tygrys1.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
