Przejdź do głównej zawartości

Chemioterapia w chorobach nowotworowych część 1

Tak bardzo przyzwyczajeni jesteśmy do korzystania z chemioterapii w chorobach nowotworowych, że stało się to już regułą w naszym postępowaniu leczniczym. Nie można nic powiedzieć przeciwko tej formie leczenia, ponieważ na dzień dzisiejszy, jest to najskuteczniejsza nasza broń, którą dysponujemy przeciwko tej chorobie. Wielu chorych tak bardzo wierzy w chemioterapię, że uważają ją za jedyny środek skuteczny w walce z rakiem. Całkowicie zgadzam się z tym tokiem myślenia, ale wszakże pod jednym warunkiem. Ta forma leczenia nie może być ciągnięta w nieskończoność, to znaczy powielana regularnie aż do wyniszczenia naszego organizmu. Ta metoda wielokrotnego powtarzania chemioterapii lub radioterapii, prowadzi w rzeczy samej do zagłady nas samych. Przecież jest bardzo duże prawdopodobieństwo , że po każdej terapii powstają nowe niespodziewane przerzuty, które obligują nas do wzięcia następnej terapii i tak w kółko. Delikatnie mówiąc, tracimy po kolei partie naszego ciała, zatruwamy zdrowe komórki lub żywotne organy bez których nie możemy dłużej żyć. Nasza wiara w tą formę leczenia jest już tak duża, że nie potrafimy nawet pomyśleć jak w inny sposób powstrzymać tą podstępną chorobę. Ta filozofia myślenia prowadzi nas w ogólnym rozrachunku, to tego, że nasz wyniszczony organizm, po pewnym czasie, nie ma już dość sił aby się dalej bronić. Ta strategia wielu chorych przypomina mi ogrodnika w którego pięknym i zadbanym ogrodzie, wyrosło niechciane i chore drzewo. Otóż ten ogrodnik z ogromną starannością i cierpliwością przycina gałązki i wypustki na na tym chorym drzewie w nadziei, że tym sposobem problem chorego drzewa zniknie z jego ogrodu, a przynajmniej się nie rozrośnie. Nie stać go na to, aby niechciane drzewo lub krzew wykopać, wypalić, lub usunąć z korzeniami. Na efekty tego zachowania nie trzeba długo czekać. Z chorego drzewa regularnie wyrastają następne i następne gałązki, które należy usunąć aby choroba nie rozeszła się na cały ogród. Mimo tych wszystkich zabiegów i tak co chwila dochodziło do zarażenia innych roślin, które musiały być usunięte z ogrodu zubożając i wyjaławiając tak zadbany i piękny do tej pory ogród. Nie zapominajmy jednocześnie, że te chore drzewo cały czas czerpie witaminy, minerały, wodę z gleby ogrodu zabierając w ten sposób innym rośliną tak potrzebne do życia składniki. Chociaż już sam nawrót choroby powinien dać nam wiele do myślenia, brniemy dalej w ufności, że jest to jedyna i cudowna metoda do powrotu naszego dawniejszego zdrowia. Chemioterapia w rzeczy samej, usuwa już powstałe skutki choroby ale nie zapobiega ich powstaniu. Dlaczego tak wielu chorych brnie tą drogą, która przecież już wielu innych przedtem wyprowadziła na manowce? Dlaczego jesteśmy tacy uparci i zarazem bezradni w naszych poczynaniach w walce z tą chorobą?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Manipulacja

Dość często spotykamy się z tym słowem nie zdając sobie dokładnie sprawy z jego destrukcyjnym działaniem. Od samego rana jesteśmy bombardowani niesamowitą ilością wiadomości, nowinek,ciekawostek z elementami tragedii, polityki i wszystkim tym, co tak na dobrą sprawę nie powinno nas dotyczyć. Każdego dnia, ze środków przekazu publicznego dociera do nas wieść o odejściu kogoś a przy okazji padają słowa ;nieuleczalnie chory,przegrał z chorobą, został pokonany. W takim wypadku aż ciśnie się na usta stwierdzenie,nie dam rady, jestem za słaby, nie mam szans,stoję na przegranej pozycji.Z drugiej strony docierają do nas wieści o lekarstwach bez których w.g reklamy tak ciężko będzie nam żyć i wystarczy tylko je zażyć a będziemy zdrowi, młodzi,prężni i doskonali.Gdzie w takim wypadku jest ten złoty środek,gdzie w nas samych jest dość miejsca aby znaleźć to od czego uparcie tak się odwracamy,dlaczego idziemy na łatwiznę,dlaczego wierzymy w ten cały bełkot nonsensów i niedorzeczności. Wyobraźmy ...

Twój wybór

Jeżeli nie masz już do kogo się zwrócić o prawdziwą pomoc, jeżeli nie dostrzegasz pozytywnych sygnałów wokół siebie oraz szans na wyleczenie, a pomimo to czujesz podświadomie, że jeszcze nie przegrałeś, że jesteś zdolny do zmienienia swojej przyszłości, a tym samym zdrowia, skontaktuj się ze mną. Tak samo dotyczy to tych, którzy po raz pierwszy tak niespodziewanie dla siebie samych, znaleźli się na tej niebezpiecznej ścieżce i chcieliby jak najszybciej opuścić ją, nie powracając już nigdy na jej śliską drogę. Wielu z nas nie wie jak w takiej kryzysowej i rozpaczliwej dla siebie sytuacji postępować, łapiąc się jak tonący brzytwy wszystkich cudownych rad oraz cudownych środków dostępnych na naszym rynku. Do wielu nie dociera to, że w nas samych tkwi potencjał tak ogromnych możliwości, jakie sobie w ogóle trudno wyobrazić. Największym problemem nie jest ten krzyk rozpaczy naszej duszy, jaki jest wyrażony chorobą ale to, że w tym ślepym labiryncie w jakim się znaleźliśmy,...

Siła sugestii

Opiszę w tym artykule autentyczne wydarzenie z jakim spotkałem się osobiście, a świadczącym o ogromnej i skutecznej sile sugestii, która w tym przypadku dokonała cudu uzdrowienia. Było to przed dziesięciu laty. Robert , bo tak mu na imię , zachorował na nowotwór. Jego choroba była już tak zaawansowana , że nikt na świecie nie dawał mu żadnej szansy. Przerzuty i guzy , potworzyły się w każdej części ciała , tworząc misterną sieć jak pająk pajęczynę. Jego ojciec był zrozpaczony. Gdzie tylko mógł szukał pomocy dla swojego jedynego syna , ale nikt nie gwarantował całkowitego jego wyleczenia. Tymczasem stan zdrowia Roberta pogarszał się z każdy dniem. Chłopak ten prawie nie mógł wstawać z łóżka a najmniejszy ruch jaki chciał wykonać powodował ogromny ból. Z każdym dniem ubywało mu sił i jego życie gasło w oczach. Lekarze ze swojej strony zrobili wszystko, co tylko możliwe ,aby go uratować , ale nie mogli przecież zoperować jego psychiki, a ta , była już pogodzona ze swoim losem. Można powie...