Przejdź do głównej zawartości

Siła sugestii

Opiszę w tym artykule autentyczne wydarzenie z jakim spotkałem się osobiście, a świadczącym o ogromnej i skutecznej sile sugestii, która w tym przypadku dokonała cudu uzdrowienia.

Było to przed dziesięciu laty. Robert , bo tak mu na imię , zachorował na nowotwór. Jego choroba była już tak zaawansowana , że nikt na świecie nie dawał mu żadnej szansy. Przerzuty i guzy , potworzyły się w każdej części ciała , tworząc misterną sieć jak pająk pajęczynę. Jego ojciec był zrozpaczony. Gdzie tylko mógł szukał pomocy dla swojego jedynego syna , ale nikt nie gwarantował całkowitego jego wyleczenia. Tymczasem stan zdrowia Roberta pogarszał się z każdy dniem. Chłopak ten prawie nie mógł wstawać z łóżka a najmniejszy ruch jaki chciał wykonać powodował ogromny ból. Z każdym dniem ubywało mu sił i jego życie gasło w oczach. Lekarze ze swojej strony zrobili wszystko, co tylko możliwe ,aby go uratować , ale nie mogli przecież zoperować jego psychiki, a ta , była już pogodzona ze swoim losem. Można powiedzieć , że zostały tygodnie a może dni do jego odejścia. Któregoś dnia , ojciec Roberta idąc zamyślony i w rozpaczy, zauważył kawałek kryształu górskiego, leżący w witrynie sklepu jako ozdoba. Nie namyślając się wcale, kupił ten wielkości małej piłeczki kryształ górski, nie wiedząc na co mu będzie potrzebny. Jakaś wewnętrzna siła pchała go do jego kupna. Przychodząc do domu , miał już w swojej głowie plan , może całkowicie zwariowany,ale jedyny, aby być może uratować syna. Przekazał Robertowi ten kawałek kryształu zarazem mówiąc. Słuchaj synu ten kryształ powoduje to , że neutralizuje agresję komórek rakowych i zarazem je niszczy. Jest tylko jeden warunek kiedy ten kryształ skutecznie zaczyna działać. W tym momencie w oczach Roberta zauważył pewne zainteresowanie . W tym błysku widać było , że jeszcze gdzieś głęboko w psychice Roberta tliła się maleńka iskierka nadziei na ratunek. Warunek jest taki , kontynuował , że musisz przy tym być aktywny fizycznie. Chodziło ojcu o to , aby Robert, który był całkowicie pogodzony ze śmiercią , wstał z łóżka i swoją świadomość skierował w zupełnie innym kierunku niż jego choroba. Czym bardziej jesteś aktywny , tym kryształ jest skuteczniejszy. Z tymi słowami przekazał ten zwykły kawałek kryształu synowi , jeszcze dopowiadając. Trzymając go cały czas przy sobie powodujesz to, że ten cudowny kryształ jest coraz bardziej napromieniowany twoimi pozytywnymi i uzdrowicielskimi energiami . W tym dniu Robert pierwszy raz wstał z łóżka i ściskając z całych sił w dłoni kryształ , zaczął z trudem chodzić po pokoju. Za każdym krokiem powtarzał „ jedna komórka zniszczona , następna zniszczona” myśląc oczywiście o komórkach rakowych . Całymi dniami potrafił chodzić po pokoju, powtarzając swoją formułę , chociaż było widać po nim jak cierpi i ile wysiłku go to kosztuje. Jego determinacja i siła wzroku wskazywała na pełną wiarę i skuteczność na to co robi. Wprost widać było , jak po każdym kroku , jego następny krok , jest pewniejszy i bardziej elastyczny. Największą jednak różnicę można było zaobserwować w jego psychice. Nie było tam miejsca na żadną chorobę oraz słabość. Był tak skoncentrowany liczeniem i tym co robił , że nie było żadnej możliwości , aby chociaż najmniejszy wątek negatywnej myśli mógł przedostać się do jego głowy. Wkrótce mieszkanie było już za małe i Robert ubierając się w dresy, zaczął wychodzić z domu. Godzinami potrafił truchtać po pobliskim parku cały spocony i okropnie zmęczony, ale za to coraz zdrowszy. Badania, jakie w międzyczasie przeprowadzono , jednoznacznie wykazały cofanie się choroby. Dziś Robert jest zdrowym młodym mężczyzną, którego wielką pasją jest bieganie. Z tym kawałkiem kryształu nie rozstaje się do dziś nosząc go w kieszeni.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Manipulacja

Dość często spotykamy się z tym słowem nie zdając sobie dokładnie sprawy z jego destrukcyjnym działaniem. Od samego rana jesteśmy bombardowani niesamowitą ilością wiadomości, nowinek,ciekawostek z elementami tragedii, polityki i wszystkim tym, co tak na dobrą sprawę nie powinno nas dotyczyć. Każdego dnia, ze środków przekazu publicznego dociera do nas wieść o odejściu kogoś a przy okazji padają słowa ;nieuleczalnie chory,przegrał z chorobą, został pokonany. W takim wypadku aż ciśnie się na usta stwierdzenie,nie dam rady, jestem za słaby, nie mam szans,stoję na przegranej pozycji.Z drugiej strony docierają do nas wieści o lekarstwach bez których w.g reklamy tak ciężko będzie nam żyć i wystarczy tylko je zażyć a będziemy zdrowi, młodzi,prężni i doskonali.Gdzie w takim wypadku jest ten złoty środek,gdzie w nas samych jest dość miejsca aby znaleźć to od czego uparcie tak się odwracamy,dlaczego idziemy na łatwiznę,dlaczego wierzymy w ten cały bełkot nonsensów i niedorzeczności. Wyobraźmy ...

Twój wybór

Jeżeli nie masz już do kogo się zwrócić o prawdziwą pomoc, jeżeli nie dostrzegasz pozytywnych sygnałów wokół siebie oraz szans na wyleczenie, a pomimo to czujesz podświadomie, że jeszcze nie przegrałeś, że jesteś zdolny do zmienienia swojej przyszłości, a tym samym zdrowia, skontaktuj się ze mną. Tak samo dotyczy to tych, którzy po raz pierwszy tak niespodziewanie dla siebie samych, znaleźli się na tej niebezpiecznej ścieżce i chcieliby jak najszybciej opuścić ją, nie powracając już nigdy na jej śliską drogę. Wielu z nas nie wie jak w takiej kryzysowej i rozpaczliwej dla siebie sytuacji postępować, łapiąc się jak tonący brzytwy wszystkich cudownych rad oraz cudownych środków dostępnych na naszym rynku. Do wielu nie dociera to, że w nas samych tkwi potencjał tak ogromnych możliwości, jakie sobie w ogóle trudno wyobrazić. Największym problemem nie jest ten krzyk rozpaczy naszej duszy, jaki jest wyrażony chorobą ale to, że w tym ślepym labiryncie w jakim się znaleźliśmy,...