Któż z nas może tak naprawdę powiedzieć co to jest samotność. Bardzo wielu z nas kojarzy to słowo z brakiem partnera, samotnością w miejscu pracy, niezrozumieniem w swoim środowisku , w którym przebywa i nikt go nie rozumie, dobrowolnym odseparowaniu od ludzi i od tego całego zgiełku cywilizacyjnego. Nie o tego typu samotności chcę pisać , myślę o samotności ludzi chorych, ludzi zagrożonych przez chorobę, ludzi , którzy tak naprawdę czują się w swojej sytuacji całkowicie osamotnieni i pozostawieni własnemu losowi i przeznaczeniu. Prawdą jest, że dopóki nasze zdrowie jest w doskonałym stanie, a my czujemy się wyśmienicie , nasze połączenie z otaczającym nas światem oraz ludźmi jest poprawne. Każdego dnia jesteśmy przepełnieni energią, która nas otacza, wszędzie wokół nas spotykamy się z ludźmi podobnymi do nas, nic nam nie może się stać, ponieważ jesteśmy w grupie. Wszystko funkcjonuje normalnie do dnia, kiedy spada na nas diagnoza lekarska. Nie chodzi tu o katar czy anginę ale o choroby z półki tzw. nieuleczalnych. Pierwszy szok to zawalenie się tak misternie budowanego przez nas świata , gdzie żyjąc w grupie czuliśmy się silni i prawie nietykalni. Następnie odkrywamy , że to co uważaliśmy za pewnego rodzaju ubezpieczenie na zdrowie nie egzystuje. Nagle niespodziewanie jesteśmy w centrum tego, czego się najbardziej obawialiśmy i nigdy nie dopuszczaliśmy do swojej świadomości. Świat w jednej chwili zmienia się z kolorowego na bezbarwny, ponury, bez uśmiechu i niesprawiedliwy. Zostaliśmy samotni, opuszczeni, czujemy się jak zając , który nie wie skąd strzał padnie.Jest to ocena nas samych, nas zagubionych, gdyż jeżeli chodzi o walkę w pojedynkę zawsze uważaliśmy się niedowartościowani i słabi. Nigdy nie dopuszczaliśmy myśli, że my sami możemy doskonale funkcjonować bez poparcia otoczenia, jego fikcyjnego chronienia nas przed nieszczęściami.Zadaniem uzdrowienia duchowego polega na tym, aby w takiej sytuacji na pozór bez wyjścia ustawiać drogowskazy, które pokazują kierunek i początek marszu, marszu pełnego optymizmu, wiary, pewności i możliwego do pozytywnego osiągnięcia celu. Jak wspomniałem w innych postach, chodzi tu prawie o całkowitą przebudowę naszego umysłu , przyzwyczajeń oraz życiowych nałogów.
Komentarze